Ten tekst nie ma charakteru marketingowego. Jego celem jest rzetelne przedstawienie mechanizmu działania kwasu polimlekowego oraz realnych zagrożeń, które w praktyce klinicznej są często pomijane lub bagatelizowane.
Zabieg z użyciem kwasu polimlekowego nie jest neutralny biologicznie i nie jest zabiegiem „dla każdego”.
Czym naprawdę jest kwas polimlekowy
Kwas polimlekowy (Poly‑L‑Lactic Acid, PLLA) nie jest wypełniaczem i nie działa jak klasyczna mezoterapia.
Jego podstawowy mechanizm polega na:
indukowaniu długotrwałej, kontrolowanej reakcji zapalnej,
pobudzaniu fibroblastów do produkcji kolagenu,
stopniowej przebudowie tkanek przez wiele miesięcy.
Kluczowe: główna aktywność biologiczna zachodzi w tkance podskórnej, a nie w samej skórze właściwej.
Wbrew uproszczonym przekazom marketingowym, PLLA nie jest „stymulatorem skóry” w sensie klasycznej poprawy jakości skóry. Jego działanie w obrębie skóry jest pośrednie i ograniczone.
Kwas polimlekowy = kontrolowane włóknienie tkanki podskórnej
Efekt kliniczny po PLLA wynika z:
narastającej produkcji kolagenu,
postępującego włóknienia tkanki podskórnej.
To właśnie ten proces odpowiada za poprawę objętości i napięcia tkanek.
Włóknienie jest procesem nieodwracalnym.
Nie istnieje enzym ani procedura, która pozwala „cofnąć” efekt PLLA.
Jeżeli odpowiedź tkankowa przebiegnie nieprawidłowo, konsekwencje mogą być trwałe.
Dlaczego choroby autoimmunologiczne są realnym problemem
Choroby autoimmunologiczne – w tym autoimmunologiczne choroby tarczycy (np. Hashimoto) – oznaczają:
nieprzewidywalną regulację procesów zapalnych,
zaburzoną kontrolę włóknienia,
zmienną aktywność układu odpornościowego w czasie.
Kwas polimlekowy działa miesiącami:
aktywna stymulacja fibroblastów: ok. 6–9 miesięcy,
procesy przebudowy tkankowej: nawet do 12 miesięcy,
efekt kliniczny utrzymuje się 18–24 miesiące.
Oznacza to, że stan immunologiczny musi być stabilny nie tylko w dniu zabiegu, ale przez cały okres aktywnej odpowiedzi tkankowej.
Realny problem: brak diagnostyki i nierzetelny wywiad
W praktyce należy jasno powiedzieć:
wiele osób nie ma wykonanej pełnej diagnostyki tarczycy,
choroby autoimmunologiczne bywają nierozpoznane,
bagatelizowane są informacje zdrowotne,
remisja choroby nie oznacza braku ryzyka biologicznego.
Przykładowo, w przypadku samej tarczycy brak aktualnych badań (TSH, FT3, FT4, przeciwciała anty‑TPO / anty‑TG) oraz USG tarczycy uniemożliwia rzetelną ocenę bezpieczeństwa zabiegu.
Dlaczego „wyrównana tarczyca” to za mało
Nawet przy prawidłowych wynikach hormonalnych:
-
aktywność autoimmunologiczna może się zmieniać,
-
infekcje, stres, inne choroby mogą modulować odpowiedź zapalną,
-
reakcja na PLLA może stać się patologiczna w trakcie miesięcy po zabiegu.
PLLA:
-
nie reaguje na chwilowy katar,
-
reaguje na przewlekłą, niestabilną immunologię.
Możliwe powikłania (bez eufemizmów)
-
guzki zapalne,
-
nierównomierne zwłóknienia,
-
stwardnienia tkanki podskórnej,
-
deformacje konturu,
-
przewlekłe reakcje zapalne trudne do leczenia.
Część z tych powikłań:
-
pojawia się późno,
-
jest oporna na leczenie,
-
bywa niemożliwa do całkowitego usunięcia.
Stanowisko gabinetu – jasno i bez kompromisów
Zabieg kwasem polimlekowym:
-
nie jest zabiegiem „na próbę”,
-
nie jest procedurą pierwszego wyboru,
-
nie jest wykonywany u osób z niejasnym statusem immunologicznym.
W przypadku:
-
podejrzenia choroby autoimmunologicznej,
-
braku aktualnych badań,
-
wątpliwości co do rzetelności wywiadu,
gabinet zastrzega sobie prawo odmowy wykonania zabiegu.
Istnieją inne, mniej ryzykowne metody pracy z tkanką, które nie indukują długotrwałego włóknienia.
Świadoma decyzja
Decydując się na PLLA, klient musi mieć świadomość, że:
-
bierze udział w procesie biologicznym trwającym wiele miesięcy,
-
efektu nie da się cofnąć,
-
przy niekorzystnych uwarunkowaniach organizmu ryzyko powikłań jest realne.
To nie jest zabieg „może się uda”. To jest zabieg typu: jeśli masz pecha – konsekwencje mogą być długofalowe.